Femme  »  Blogi  »  Jestem Rocky  »  Od brzydkich słów po Psi Czar  

Od brzydkich słów po Psi Czar

4 luty 2011

Dzisiaj mama mnie uczyła brzydkich słów. Rzęsy na przykład. Lubię kobiety trzepiące do mnie rzęsami ale chyba nikt mi nie powie, że to słowo jest ładne! Szczaw, deszcz, grzmot, grzejnik, świecznik, szklanka, benzyna, sztućce, flanela, grzebień, wałek, depilacja. Tu na razie kończy się moja znajomość słów brzydkich. Pardon, jeszcze jedno: słowo „brzydki” też jest brzydkie. Nauka jak się później okazało to był tak zwany manewr mylący, żeby moją uwagę odwrócić od tego co miało się wydarzyć. Zostałem zawieziony do salonu piękności. Przyznać muszę, że wyglądałem po tych pracach budowlanych o których Wam pisałem jak hippisowy brygadzista. Miałem farbę na ogonie i tynk na łapkach a nawet – jak się okazało kilka samo powstałych dredów. Pani Małgosia, po tym jak pocałowała mnie dwa razy została moją ciocią i muszę przyznać, że w sposób wyjątkowo cierpliwy mnie wykąpała, ostrzygła i wyperfumowała. Po tej wizycie w końcu wyglądam jak człowiek. Trochę marudziłem i śpiewałem pod nosem jednak muszę szczerze przyznać, że miałem szczęście. W drodze do domu mama bowiem mi opowiadała o innych (na mnie – hurrrrrraaaa!!! - nie praktykowanych) zabiegach piękności. Niektóre robią sobie tylko kobiety inne są dla obu płci zarezerwowane jeszcze inne robią mężczyźni jak na przykład depilacja woskiem klatki piersiowej. Bez znieczulenia! Tego bym nie przeżył! Regulacja brwi i henna – straszna sprawa. Malowanie paznokci, ściągające maseczki na twarz, papiloty, spanie w wałkach. Jak w tym można spać? No i po co te tortury? Trochę mi to na nierówne traktowanie kobiet wygląda. Wszyscy wiedzą, że królewna na ziarnku grochu źle spala, na stu poduchach w dodatku, a tutaj takie tortury (legalne!) jedna jedyna poduszka i wałki. Ba.... W Psim Czarze głaszczą, tulą i całują. Wałków nie używają, depilatora też nie. Za darmo kąpią psiaki które idą ze schroniska do adopcji i jeszcze na koniec pozwalają sobie (bo bycie pięknym męczy) pochrapać na kanapie. Byłbym zapomniał: na hasło „FAN ROCKY'EGO” (czyli mnie własnego osobistego) dają upust wysokości 10 % i miętuska na pożegnanie! Po prostu Psi Czar!

Aby komentować musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Zaloguj się lub Zarejestruj.